Na OficjalneZero został opublikowany film w temacie UFO/UAP, który wygląda jak pokaz intelektualnego lenistwa i ignorancji******. Boli, tym bardziej że temat ten tyczy się naukowca i propagatora nauki.
Słowem wstępu: jestem, Tomaszu, Twoim fanem*. Zwracam się osobiście, bo kiedyś zaprosiłeś mnie do znajomych na facebooku – jeszcze na moim starym koncie – i po dziś dzień jesteśmy tam znajomymi.
Dodam jeszcze i to: fanem Twoim i Twojego podejścia do nauki nie przestaję być. Nie wierzę też, żebyś był ignorantem.
Ani też nie sądzę, żebyś był leniwy.
Nie zmienia to jednak sytuacji: ten film zasługuje na krytykę, bo jest szkodliwy. Nie dlatego, że nie został przeprowadzony żaden większy research tematu – to tylko powoduje, że ten film jest słaby. Jest szkodliwy dlatego, że takie podejście przedstawiciela świata nauki to woda na młyn dla wszelkiej maści szurów, oraz niezdecydowanych, którzy po jego zobaczeniu powiedzą: więcej merytoryki dostaję w „alternatywnych” mediach.
I będą mieli rację.
CZY UFO ISTNIEJE? TOMASZ ROŻEK: NIE, WSZYSTKO ZMYŚLONE, DO WIDZENIA PAŃSTWU. **
Zacznijmy od ogółu: Tematu UFO nie da się przedstawić w 15 minut. Tyle ma ten film. Może dałoby się lekko zarysować o co w tym chodzi – na przykład opowiedzieć o nowoczesnych zjawiskach, które datowane są od czasu obserwacji Kenetha Arnolda, niedługo przed Roswell, obserwacjach bardzo symptomatycznych, bo pilot ten nie zobaczył latających spodków, nazwanych tak przez prasę – te widzieli ludzie, którzy na podstawie tejże prasy zaczęli spodki dostrzegać.
Można przejść przez „Fale ufo”, Foo Fighters, spodki, spotkania, porwania – nakreślić temat. Można wspomnieć o setkach obserwacji historycznych, co robi (posiłkując się Jacquesem Vallee) chociażby Jerzy Prokopiuk we wstępie do książki Carla Gustava Junga poświęconej temu zjawisku.
W 15 minut można lekko zarysować specyfikę. Nie da się jednak w pełni scharakteryzować UFO. Tomasz Rożek robi to jednak przez opowiedzenie o jednym oszuście, Bobie Lazarze (również bez wchodzenia w szczegóły tej postaci) i napomnienie o postaci co do której społeczność ufologiczna ma spore zastrzeżenia – Lue Elizondo.
Dla porównania, to tak, jakby zrobić film „CZY NAUKA JEST ZASADNA” i przez 15 minut opowiadać o doktorze Ziębie i profesor Cichosz*****.
To dosyć prosta metoda: wybrać dwie najbardziej medialne/klikalne i kontrowersyjne postaci i udawać, że reprezentują one całość zjawiska lub daną grupę. Tylko czy to nie manipuluje odbiorcami? Pytanie zostawiam tu otwarte, bo nie wiem.
Bob Lazar, podobnie jak inni oszuści (patrz: Billy Meier), są szeroko znani. Mają swoich fanów – jasne, ale myślę, że dla większości są zdyskredytowani. Za dużo się w ich opowieściach nie zgadza i było to wielokrotnie punktowane.
Żeby nie być gołosłownym, Stanton T. Friedman, fizyk oraz ufolog, JUŻ W 1997 roku opublikował tekst^, który debunkuje Boba Lazara i jego bzdury. Pan Tomasz wydaje się jednak sugerować, że „UFO wyznawcy” jak ich nazywa, po dziś dzień bezkrytycznie wierzą we wszystko.
I tutaj mógłbym skończyć tę polemikę, bo sami widzicie, jak to wygląda, ale przejdźmy głębiej.
NAUKOWE BZDURY***
„Zjawisko UFO przyciąga wiele osób, które konfabulują, nie posiadają żadnej wiedzy, często konfabulują” – tłumaczy na początku filmu doktor Rożek. I to byłaby prawda, bo faktycznie tak jest. Problem zaczyna się wtedy, kiedy mówi to naukowiec, który swoim filmem prezentuje dokładnie taki sam poziom, jak ludzie, których krytykuje.
Ja dodam od siebie i to; w każdej dziedzinie znajdą się ignoranci. Absolutnie w każdej. W kwestii paranormalnej, istnieje cały „Ezo-pop” w którym znajdziecie osoby które za pomocą fizyki kwantowej tłumaczą sobie, jak ma działać magia, chociaż nic o fizyce kwantowej nie wiedzą, ani nie raczyły się dowiedzieć, w kwestii ufo, znajdziecie osoby, które będą twierdzić, że wszystkim rządzi spisek za którym stoją wielkie jaszczury. Sugerowanie jednak, że wszyscy (albo nawet: większość) osób z danego zagadnienia taka jest, to generalizacja, podejście absolutnie antynaukowe, wspomagane tak zwanym „Chłopskim rozumem”. A tak wydaje mi się, dr Rożek podchodzi do tematu, cały czas wspominając o „ufo wyznawcach” i teoriach spiskowych z Roswell.
Nawiasem – Tomaszu, Roswell z którego się śmiejesz jako z teorii spiskowej, faktycznie było spiskiem armii. Nie było żadnych „Balonów pogodowych”, jak sugerowała USAF. Ludzie słusznie węszyli niezgodności w komunikatach i ukrywaną prawdę. Chociaż historia z Roswell jest bardziej niejednoznaczna i barwna, to oficjalnie w latach 90 USAF przyznało, że chodziło o tak zwany „PROJECT MOGUL” – czujniki na balonach, które miały badać radzieckie próby jądrowe. ^
Tego jednak nie powiedziałeś – lepiej było śmiać się ze spisków.
Dalej znajdziemy krótkie streszczenie historii Boba Lazara. Jak już wyżej wspomniałem – po łebkach. Nie ma sensu opowiadać teraz tej całej historii, dość powiedzieć, że Mateusz Kijewski z UFO bez stereotypów zrobił dwa filmy o tym przypadku. Dwa, ponad godzinne filmy, tylko o Bobie Lazarze. To jest właśnie wnikliwe podejście do tematu. Oba filmy znajdziecie w sekcji ze źródłami^
Kolejnym nawiasem – w filmie Tomasza Rożka źródeł nie znajdziecie. Wszystkie tezy i twierdzenia, które wygłasza, pochodzą z miejsca niewiadomego. Ewentualnie podpisy zdjęć sugerują Wikipedię.
Drugą z postaci, które doktor Rożek bierze na tapet w tym 15-minutowym debunku UFO, jest Lue Elizondo – postać również krytykowaną za brak dowodów, lub posługiwanie się oczywistymi fejkami – tak, jak to było całkiem niedawno, kiedy Elizondo pokazywał zdjęcia rzekomych dysków, które – jak szybko wychwycił Internet – były w rzeczywistości farmami wodnymi.
Tutaj też Rożek stwierdza, że UFO później nazywano też UAP, tłumacząc ten skrót jako „Zjawiska powietrzne niezidentyfikowane”.
To Bzdura.
Ten termin rozwijamy jako „Unidentified Anomalous Phenomena”. Zaraz później twierdzi, że Elizondo chce udowodnić, że UAP mają pozaziemskie pochodzenie.
No nie.
To jest błąd wynikający właśnie z nieznajomości terminologii. Chyba najbardziej podstawowy jaki można popełnić. „Anomalous Phenomena” – anomalne. Nie powietrzne.
Wedle mojej wiedzy chodzi tu o „Pozaludzkie” pochodzenie. Nie pozaziemskie. Od tego paradygmatu powoli się odchodzi, bo wytłumaczeń obserwowanych zjawisk jest więcej niż tylko najpopularniejsze – kosmiczne. Na tym polega specyfika tego ufo świata, że mówimy tutaj o czymś niewiadomym.
Mówiąc o Elizondo, doktor Rożek podkreśla, że chociaż Elizondo wspomina o spiskowej inżynierii wstecznej, przeprowadzanej przez rząd USA (oraz inne rządy na świecie), to oficjalne stanowisko rzecznika departamentu obrony jest takie, że takowych nie ma.
No – to załatwione, można się rozejść.
Przepraszam, ale tłumaczenie spiskowej teorii tym, że instytucje oskarżane o spisek się do tego nie przyznają, jest po prostu śmieszne. I zauważcie proszę – ja nie mówię, że jest tak, jak Elizondo mówi. To po stronie oskarżającego o spisek leży przedstawienie dowodów na takowy: to jasne. Doktor Rożek zapomniał jednak wspomnieć, że informacje o inżynierii wstecznej nie dobiegają jedynie z ust Elizondo. Chociaż brak jest dowodów, wypowiadają się świadkowie i sygnaliści; przed kongresem o tym samym mówili chociażby David Grush – oficer wywiadu, Eric W. Davis astrofizyk, czy dziennikarz Ross Coulthart.
Innymi słowy: po „stronie” argumentacji Elizondo stoją ludzie ze stanowiskami****, po stronie argumentacji jaką przedstawia Tomasz Rożek – oficjalne oświadczenie oskarżanych o spisek, że oni wcale nie spiskują.
Nie wygląda to dobrze, bo chociaż słusznie powie ten, kto teraz zauważy, że zeznania to nie są dowody, to ustawiając narrację tak, jak zrobił to w filmie doktor Rożek, same zeznania mają dużo większą wagę, niż oficjalne zaprzeczenie.
Na koniec Tomasz Rożek konkluduje: „Stanowisko nauki w tej kwestii nie zmieniło się jednak od dekad; słowa to za mało, nadzwyczajne twierdzenia wymagają nadzwyczajnych dowodów. Może być to bardzo mały kawałek, ale musi być jakikolwiek”.
No to w kwestii podejścia naukowego, Tomaszu, pozwól że zacytuję:
„Negatywne postrzeganie zgłaszania przypadków UAP stanowi przeszkodę w gromadzeniu danych dotyczących tych zjawisk. Zaangażowanie NASA w badania nad UAP odegra kluczową rolę w zmniejszeniu piętna związanego ze zgłaszaniem przypadków UAP, które obecnie niemal na pewno prowadzi do utraty danych. Długoletnie zaufanie społeczne do NASA, które jest niezbędne do przekazywania obywatelom wyników badań dotyczących tych zjawisk, ma kluczowe znaczenie dla zniesienia piętna związanego z zgłaszaniem UAP. Procesy naukowe stosowane przez NASA zachęcają do krytycznego myślenia; NASA może pokazać społeczeństwu, jak najlepiej podejść do badań nad UAP, wykorzystując przejrzystą sprawozdawczość, rygorystyczną analizę i zaangażowanie społeczne.”
– Cytat pochodzi z raportu NASA na temat UAP, „UNIDENTIFIED ANOMALOUS PHENOMENA, Independent Study Team Report”
Raport ten – chociaż krótki – podchodzi do tematu z dużo większą dociekliwością i badawczym podejściem, niż prezentujesz w swoim filmie. Do tego negatywnego postrzegania tematu przyczyniasz się zresztą, w mojej opinii, właśnie w tym momencie.
Istnieje szereg naukowców, którzy prezentują jednak inne podejście, że wymienię chociażby odkrywcę Plutona, Clyde’a Williama Tombaugh, który obserwował niesamowicie zachowujące się obiekty, albo doktor Beatriz Villarroel, która właściwie co dopiero zaszokowała świat, prezentując prace naukowe, na temat klisz na których uwieczniono obiekty na orbicie Ziemi w czasie, kiedy tych obiektów być nie powinno. Konkretnie obiektów sztucznego pochodzenia, zanim na orbitę wystrzelony został sputnik. Obiektów, których pojawianie się wydaje się skorelowane z datami prób atomowych, ale bez przyczynowości względem nich (obiekty pojawiały się np. przed taką próbą), wreszcie obiektami, których pojawianie się pokrywają się z ufologicznymi archiwami obserwacji UFO. ^
Sami autorzy nie mówią wcale, że obiekty te na pewno są pozaziemskiego pochodzenia – tego nikt nie wie. Praca doktor Villarroel wydaje się być jednak dzisiaj najbliżej tego, co moglibyśmy nazywać „dowodem”, bo została oceniona na niezwykle pewną od strony naukowej właśnie.
PODSUMOWUJĄC:
Dowodów na istnienie UAPjest na tyle dużo, żeby dyskusja o tym, czy UAP są prawdziwe, mogła przejść do konkluzji; tak, są. To, o czym jednak Tomasz zapomina w swoim filmie to to, że nie oznacza to wcale, że mówimy o kosmitach.
Nie oznacza to, że mówimy w ogóle o czymś żywym. Chociaż tak wydają się te rzeczy zachowywać. To są zjawiska zachowujące się w sposób anomalny: tyle możemy powiedzieć.
Nie wiemy, z czym mamy do czynienia. Wielu ufologów postuluje ciągle jedną i tą samą myśl; to trzeba zbadać. Dowiedzieć się, czym to jest i jakie ma podłoże. Ufologia ma swoje mechanizmy weryfikacji, a ufolodzy – tak jak ludzie – są bardziej i mniej sceptyczni. Znajdą się tacy, którzy będą twierdzić, że to na pewno są kosmici, a znajdą się tacy, którzy będą obserwować i wyciągać wnioski. Czyli robić to, co (przynajmniej moim zdaniem) powinna robić nauka.
I nauka wydaje się powoli do tego zmierzać. Obawiam się jednak, że podejście, które w swoim filmie prezentujesz, Tomaszu, cofa te starania.
W mojej ocenie: ten materiał nie prezentuje sobą standardu Twojej pracy, którą znam jako naukowca i propagatora nauki. Jest prześmiewczy w swojej naturze, nie posiada źródeł, za to sporo twierdzeń, a nade wszystko – nie wykazuje researchu, wiedzy, w temacie, na który się wypowiadasz.
—SEKCJA Z PRZYPISAMI I ŹRÓDŁAMI—
*dokładnie rzecz biorąc od filmów, które krytykowały system edukacji, matury, później prostych eksperymentów, które pokazywały, jak wykryć smog za pomocą odkurzacza, który to eksperyment zresztą powtórzyłem. Wtedy stwierdziłem: mam do czynienia z dociekliwym człowiekiem. Kimś, kto jest właśnie taki, jaki powinien być naukowiec. Pełen pasji i chęci sprawdzenia rzeczywistości.
**Jest to parafraza jednego z komentarzy pod filmem.
***Czyli „Bzdury naukowca”. Chciałem dać cień tego, co może – jak podejrzewam – rodzić się w głowie osoby niezdecydowanej, lub łatwo wierzącej w cokolwiek, która ma do dyspozycji wyglądającą legitnie dowolną spiskową teorię i mierzy go względem filmu pana Rożka.
**** Przynajmniej pozornie. David Grush już teraz poddawany jest prześwietlaniu i wydaje się dosyć ciekawą, niejednoznaczną postacią – ale o tym może więcej kiedy indziej.
***** Mam nadzieję, że czytelnik wybaczy mi to niezgrabne porównanie. Jest obliczone bardziej na efekt, niż na akuratność – na puentę, która ma z niego wynikać.
****** Osobiście nie wierzę, że Tomasz Rożek jest ignorantem i jest intelektualnie leniwy. Cała jego praca temu przeczy. Dlatego ten film tak boli – jest zaprzeczeniem tej pracy.
Źródła:
^https://www.theblackvault.com/case…/the-bob-lazar-fraud-2/
^https://muller.lbl.gov/…/phy…/Roswell/USMogulReport.html
^ https://youtu.be/9OWNZ3-tZv0, https://youtu.be/pSueqfPmAiA
^https://www.nature.com/articles/s41598-025-21620-3